
No cóż… Muszę się przyznać bez bicia, że do przyjemniaczków to ja nie należę… Przynajmniej wyrażając opinie o Mercedesach, bo zawsze starałem się tą firmę obrażać, że robi tapczany na kołach i że powinni odpuścić sobie budowanie sportowych aut. Muszę jednak uderzyć się w pierś (a szczerze mówiąc zrobiłem to już dawno – po prezentacji nowego E55 AMG), bo oto na rynku mamy kolejnego, ładnego Mercedesa! Uwielbiany przeze mnie CLS ma więc równie ciekawego braciszka – nowe coupe CL.
Auto nawiązuje do najnowszej stylistyki Mercedesa, czyli odznacza się zdecydowanie dynamiczną sylwetką - pozostaje przy tym nadzwyczaj eleganckie, bo jest to wszak flagowe coupé Mercedes-Benz, którego ceny sięgają niemal miliona złotych.
W porównaniu z ustępującą generacją Mercedesa CL, nowa jest większa we wszystkich wymiarach: ponad pięciometrowe nadwozie jest teraz o 7,5 cm dłuższe, 1,4 cm szersze i 2 cm wyższe. Dzięki temu, to czteroosobowe auto oferuje jeszcze bardziej komfortowe warunki czterem podróżnym, a także większą powierzchnię bagażową, która wynosi teraz 490 litrów. Producent zapewnia, że nowoopracowany komputer pokładowy umożliwia intuicyjny i wygodny dostęp do bardzo wielu pokładowych urządzeń multimedialnych. Nawigacją satelitarną, telefonem, czy klimatyzacją można zawiadywać naciskając przyciski w konsoli centralnej, na kierownicy, lub poprzez komendy głosowe. Czyli prawie jak w Enterprise… No dobrze, miałem nie być złośliwy. I nie będę, bo oprócz niezłego wyglądu, to auto jest jeszcze szybkie !
Nowego CL-a napędzać może pięciolitrowy, ośmiocylindrowy silnik o mocy 388 KM, albo dwunastocylindrowy, sześciolitrowy silnik o mocy 517 KM – obie jednostki współpracują ze skrzyniami automatycznymi. Słabszy motor (CL 500) nowej generacji dostarcza o 26% więcej mocy i 15% więcej momentu obrotowego niż ten montowany w sprzedawanych dotychczas Mercedesach CL 500. Silnik dostarcza maksymalny moment obrotowy 530 Nm już przy 2,8 tys obr/min., dzięki czemu odznacza się duża elastycznością. Napędzane nim coupé osiąga prędkość 100 km/h w czasie 5,4 sekundy.
Nowego CL-a napędzać może pięciolitrowy, ośmiocylindrowy silnik o mocy 388 KM, albo dwunastocylindrowy, sześciolitrowy silnik o mocy 517 KM – obie jednostki współpracują ze skrzyniami automatycznymi. Słabszy motor (CL 500) nowej generacji dostarcza o 26% więcej mocy i 15% więcej momentu obrotowego niż ten montowany w sprzedawanych dotychczas Mercedesach CL 500. Silnik dostarcza maksymalny moment obrotowy 530 Nm już przy 2,8 tys obr/min., dzięki czemu odznacza się duża elastycznością. Napędzane nim coupé osiąga prędkość 100 km/h w czasie 5,4 sekundy.
Silniejsza, dwunastocylindrowa jednostka również odznacza się lepszymi parametrami niż dotychczas. Moc maksymalna wzrosła o 17 KM do 517 KM, wartość maksymalnego momentu obrotowego (dostępnego w zakresie 1,9 – 3,5 tys obr/min) wzrosła z 800 Nm do 830 Nm. Nowy Mercedes CL600 przyspiesza od 0 do 100 km/h w czasie 4,6 sekundy.
Ceny nie są jeszcze znane, ale z pewnością promocyjne nie będą (czego nawet nie oczekujemy od auta tej klasy). Za poprzedni model trzeba było zapłacić odpowiednio: 477 tys zł. za CL 500, i 651 tys zł. za CL 600. Ceny Klasy CL w wersji AMG dochodzą do niemal miliona zł.
Ceny nie są jeszcze znane, ale z pewnością promocyjne nie będą (czego nawet nie oczekujemy od auta tej klasy). Za poprzedni model trzeba było zapłacić odpowiednio: 477 tys zł. za CL 500, i 651 tys zł. za CL 600. Ceny Klasy CL w wersji AMG dochodzą do niemal miliona zł.
Tekst: Tomasz Jung
![]() | ![]() | ![]() |
![]() | ![]() | ![]() |
![]() | ![]() | ![]() |
źródło: http://www.emotoryzacja.com









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz